Dieta dla ADHD-owca to gra? Dla mnie tak.

Cześć, jestem Paweł. Mam 44 lata i przez większość życia czułem, że mój świat kręci się trochę inaczej niż u wszystkich wokół. Niedawno zrozumiałem dlaczego. Moja diagnoza to potwierdzone ADHD (wynik 9/10 w badaniu DIVA), a po ostatniej wizycie u specjalisty sprawdzam też kierunek AuDHD (spektrum autyzmu). Chcę w końcu przestać zgadywać, a zacząć wiedzieć.

Ściana, w którą uderzyłem

W listopadzie zeszłego roku mój organizm po prostu powiedział „dość”. Głęboka depresja odebrała mi siły do wszystkiego. Trafiłem do pierwszego psychiatry, od którego dostałem Asentrę. Leki, zamiast pomóc, uśpiły mnie i namieszały w widzeniu. Co gorsza, system medyczny zamiast szukać przyczyn, zaczął łatać objawy: pod PESEL dobrano mi nawet wadę wzroku. Optometrysta uznał, że skoro mam 44 lata, to gorsze widzenie to po prostu wiek, a nie skutek uboczny farmakologii. Dostałem okulary, których nie potrzebowałem. https://40latekzadhd.pl/lekcja-z-cyklu-adhd-vs-system/

Punkt zwrotny: Nowa opieka i trudne wybory

Ratunek przyszedł z niespodziewanej strony – koleżanka, widząc mój stan, zapisała mnie do swojej psychiatry. To był przełom, bo w końcu poczułem, że ktoś mnie słucha. Jednak nawet tam nie obyło się bez dylematów. Już na pierwszej wizycie lekarka mocno zasugerowała mi dietę Keto jako sposób na wyciszenie objawów ADHD. Znalazłem się w kropce, bo moja dietetyk zaproponowała zupełnie inny plan, oparty na węglowodanach.

Moja własna gra: Aplikacja jako centrum dowodzenia

Zaryzykowałem i posłuchałem dietetyka. Ale żeby to zadziałało przy ADHD, musiałem zamienić dietę w proces, który utrzyma mój focus. Przez ostatnie dwa miesiące to aplikacja, waga i telefon stały się moim centrum dowodzenia.

Jazda na czas, pilnowanie kalorii, monitorowanie wagi – to, co dla innych byłoby udręką, dla mnie stało się grą na statystyki. Dzięki temu, że widziałem dane w czasie rzeczywistym, utrzymałem uwagę. W zaledwie dwa miesiące zrealizowałem założony cel. Właśnie teraz kończę etap redukcji i zacząłem stabilizację wagową. Wygrałem, idąc własną ścieżką, a nie tą narzuconą przez ogólne schematy.

  • Książkowe ciśnienie: Od ostatniej soboty mój organizm zrobił mi niesamowitą niespodziankę. Wyniki są tak dobre, że właśnie dziś idę do lekarza rozmawiać o całkowitym odstawieniu leków na nadciśnienie.
  • Spokój w ciele: Wrażliwe jelita w końcu się uspokoiły. Gdy odzyskałem komfort fizyczny, moja głowa też stała się lżejsza i bardziej przejrzysta.
  • czuję, że łapię właściwy kierunek i zaczynam rozumieć siebie.

Dodaj komentarz